niedziela, 8 marca 2015

Dzień odrobinę inny niż pozostałe.

   Sporo się działo między zalogowaniem się do Google a napisaniem tej notki. Moje konto w usłudze Blogger... ździebko się zapuściło, Trzeba było pozbyć się centymetrowej warstwy kurzu, która zmusiła wchodzącego do używania maski. Oszczędzę Wam opisów stworzonek, które się tam zalęgły. Dość powiedzieć, że uśmierciłem je ogniem. W samoobronie. Oszczędziłem jedynie niewielką cywilizację, która rozwinęła się na zostawionej ostatnim razem kanapce. Ona akurat może się przydać. Jej członkowie zbliżyli się do wynalezienia komputera. W tym tempie całkiem niedługo powinni odkryć tanie, alternatywne źródła energii. Wtedy bez skrępowania przypiszę sobie ich zasługi. Albo zarobię miliony, albo przejdę do historii jako oskarżony w najdziwniejszym procesie sądowym wszech czasów.
   Kończąc tę przydługą metaforę: tak, trochę mnie tu nie było.
   Jestem tu jednak z powodu, który może wydać się bardzo banalny, ale naprawdę jest bardzo istotny.
   Chcę napisać paniom parę miłych słów.
   Ani kreatywne, ani zaskakujące, prawda? Zagłębmy się jednak trochę w moją motywację. Często składane życzenia są po prostu formułką do odbębnienia. "Zrobię to, bo tak mówi kalendarz"; "Zrobię to, bo inaczej strzeli focha"; "Zrobię to, bo sama jestem kobietą, i to niezwykle subtelny (w moim mniemaniu) sposób, żeby otrzymać życzenia zwrotne". Przyznaję, Dzień Kobiet nie był dla mnie jakimś superważnym wydarzeniem. Fakt, że piszę tego posta nie ma nic wspólnego z dominacją płci pięknej w grupie czytelników mojego bloga. Po prostu - to jest dobra okazja, żeby powiedzieć parę ciepłych słów o bardzo istotnej i licznej grupie, która jak dla każdego mężczyzny i dla mnie jest ważna.
   Przy czym trzeba tu wtrącić małe doprecyzowanie. Kobiet na naszej planecie jest mniej, niż się to oficjalnie podaje do wiadomości. Zaskoczeni? Już wyjaśniam. Nie każdy osobnik homo sapiens płci żeńskiej zasługuje na to miano. Boleję nad tym, ale wiele z nich poprzez swoje chamstwo, prymitywizm, wulgarność, agresję, brak szacunku i szkody wyrządzone z premedytacją swoim bliskim może się załapać co najwyżej na określenie "samica człowieka". Wyłącznie po to, żeby podać przykład i doprecyzować, o co mi chodzi powiem tylko tyle: Tzw. National Women's Meeting w Argentynie w listopadzie 2013 roku. Nie wpisujcie tego do Google, bo mamy piękny dzień i szkoda by było się dołować.
   Jeżeli przypadkiem należysz do tej kategorii i jakimś cudem trafiłaś na tego bloga to proszę, przestań czytać w tym momencie - poniższe życzenia nie są skierowane do Ciebie.



  No, do rzeczy.
  Dziękuję kobietom za to cudowne, niefizyczne ciepło, które potrafią generować i obdarowywać nim innych.* Dziękuję paniom z mojej rodziny oraz przyjaciółkom za to, że jakimś niepojętym sposobem pomagają mi się zrelaksować i są najlepszym pod słońcem antydepresantem. Dzięki za mile spędzone chwile, które nigdy nie powodują przykrego poczucia zmarnowanego czasu. Dziękuję (odrobinę niechętnie) za to, że potrafią kazać mi się ogarnąć, a ja to w mniejszym czy większym stopniu robię.
   Kobietom jako ogółowi  dziękuję za piękno. Nie tylko Wasze fizyczne i duchowe, ale również za dbanie o pierwiastek estetyczny na świecie. Dziękuję za Wasze tytaniczne wysiłki podjęte w sferze życia rodzinnego. Dziękuję za kobiecą miłość, tak różną od męskiej "Jak-To-Wszystko-Zorganizować-Żeby-Im-Było-Dobrze-I-Byli-Bezpieczni", ale równie potrzebnej. Ostatnie zdanie nie oznacza, że panie nie dbają o ten aspekt, ale nie sposób nie zauważyć różnic w podejściu pań i panów. Ten opis wydawał się najtrafniejszy. Chętnie wezmę pod uwagę poprawki.
    Dziękuję każdej kobiecie, która podjęła trud, żeby sprawić mi przyjemność - jedzenie, dobre słowo, jakiś podarek - niby prozaiczne, ale jakże potrzebne.

  W dniu Waszego święta życzę Wam:
  • Słońca - wystarczy tego badziewia, jakim raczy nas pogoda
  • Aby Wasza ciężka praca włożona w rozwój przyniosła efekty -  trzymam kciuk za edukację i pracę.
  • Dużo miłości - tłumaczenie zbędne
  • Słodyczy - wiem, że lubicie!
  • Pieniędzy - co jak co, ale zawsze się przydadzą
  • Czasu dla siebie - żebyście miały kiedy odpocząć
      Mam nadzieję, że ten dzień spędzicie w miłej atmosferze wraz z bliskimi osobami. Wiosna idzie,
Whitney wśród kwiatów - ciężko o ładniejsza laurkę
zatem wszystko powinno wydawać się bardziej znośne, więc głowy do góry!
  Do listy podziękowań można jeszcze dodać wyrazy wdzięczności za odwiedziny na blogu i sporadyczne zostawianie komentarzy - dzięki temu mam poczucie, że coś się tu dzieje i że moja pisanina nie jest całkowicie pozbawiona sensu.
  I pamiętajcie: uśmiech, to najładniejszy i najtańszy makijaż.

Dobrej niedzieli, trzymajcie się!


                                                             

                                                                                                                    Szarozielony





* Nooo doooobraaa.... za to fizyczne ciepło też

2 komentarze:

  1. Super życzenia :) Dzięki!

    PS. W końcu na pewno odpiszę na maila...

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak... przeczytalam... i zaczelam sie zastanawiac do ktorej grupy kobiet naleze: tych od zyczen czy wrecz przeciwnie... ale nic to, popatrze na psiunie. od jej widoku zawsze sie lepiej robi:)

    OdpowiedzUsuń